Konferencję prowadzoną przez Tadeusz Wojteczko, przewodniczącego Komitetu Budowy Pomnika mjr Hieronima Dekutowskiego, otworzyła projekcja wstrząsającego dokumentu telewizyjnego poświęconego ,,Zaporze”. Później dr Ewa Kurek, autorka wielu filmów i książek, przypomniała losy tarnobrzeskiego harcerza, cichociemnego i wybitnego dowódcy AK-WiN, straconego wraz z swoimi oficerami w 1949 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie.
Dr Ewa Kurek tak powiedziała o swoim zainteresowaniu losami Hieronima Dekutowskiego:
- Inspiracją do rozpoczęcia badań nad historią ,,Zapory” i jego oddziałów były słowa, które usłyszałam od chłopów z wioski Zemborzyce (dzisiaj dzielnica Lublina). Moi nowi wówczas sąsiedzi opowiedzieli mi, że byli żołnierzami AK, a 76 z nich Sowieci wywieźli na Sybir. Zaczęłam zbierać materiały do książki, a oni wtedy przypomnieli, że był na Lubelszczyźnie słynny komendant ,,Zapora” i najpierw powinnam napisać o mjr Dekutowskim, bo,, jak nie teraz, to świat o nim zapomni”.
Na podstawie relacji żołnierzy oraz mieszkańców lubelskich wiosek napisałam w 1995 r. książkę ,,Zaporczycy 1943-1949”. W tamtych czasach żyło jeszcze ponad trzydziestu jego żołnierzy, a także wielu chłopów, którzy współpracowali z oddziałami Dekutowskiego- dostarczali jedzenie, kwaterowali partyzantów. Miałam szczęście, że zainteresowałam się tym tematem w latach 90 XX wieku. Dzisiaj żyje już tylko troje żołnierzy ,,Zapory” wypowiadających się w filmie pokazanym w Tarnobrzegu. Proszę zwrócić uwagę na słowa sanitariuszki ,,Krysi”, która pyta: ,,Czy ktoś o nas będzie pamiętał?”
O ,, czarnej legendzie” przez kilkadziesiąt lat towarzyszącej mjr Hieronimowi Dekutowskiemu:
- Pomimo że przez pięćdziesiąt lat władza komunistyczna rzucała kalumnie na ,,Zaporę”, oskarżała go o najgorsze zbrodnie, to prawdziwa legenda tego oficera przetrwała w wiejskich opłotkach. Ludzie dobrze pamiętali, co robił. Pamiętali, że był wspaniałym dowódcą i żołnierzem. I dlatego ich oszukać się nie udało. Komendant, jak o nim mówili chłopi, miał we wsiach wielki autorytet i poważanie. W 1944 r. szli do ,,Zapory” bo nie mieli wyboru: mogli dobrowolnie oddać się UB lub NKWD na tortury, dać się wywieźć na Sybir albo umrzeć na swojej ziemi z karabinem w ręku.
Propaganda nazywała oddziały ,,Zapory” pańskim wojskiem. To nieprawda- w oddziałach mjr Dekutowskiego były tylko dwie osoby pochodzenia szlacheckiego, ponad 10% pochodziło z miast i miasteczek, trzon stanowili chłopi z lubelskich wiosek. A nam udało się ustalić blisko tysiąc osób, które przeszły przez oddziały ,,Zapory”.
W moim filmie widać próby zniszczenia dobrego imienia ,,Zapory”, które się jednak na Lubelszczyźnie nie powiodły. Prawość zawsze jest silniejsza od bezprawia, a prawość ,,Zapory” i jego żołnierzy zwyciężyła. I z tego powinniśmy się cieszyć, ponieważ historia mjr Dekutowskiego stanowi część dziejów Polski i jego rodzinnego miasta Tarnobrzega.
Należy pamiętać, że ,,czarną legendę” budowali ci, którzy uważali, że zdrada wobec Niemców winna być surowo karana, a zdrada wobec Sowietów karana być nie powinna.
O budowaniu pamięci:
- San, który trwale rozgranicza ziemię lubelską od tarnobrzeskiej, okazał się też granicą dla ludzkiej pamięci. Hieronim Dekutowski, syn tej ziemi, był i jest legendą na Lubelszczyźnie i trzeba było wielu lat, aby ta legenda dotarła do jego rodzinnego miasta. A pamiętajmy, że w Tarnobrzegu został ukształtowany przez rodzinę, szkołę i Kościół. Gdyby nie to miasto i jego mieszkańcy, gdyby nie rodzina i przyjaciele, nie byłoby ,,Zapory”. Pamiętajmy, że wyjechał stąd na wojnę w 1939 r. jako 21-letni chłopak. Pierwszą tablicę poświęconą jego pamięci wmurowano w kościele dominikanów w 1989 roku. Dopiero w 1994 r. żołnierze ,,Zapory” wnieśli do sądu sprawę o rehabilitację.
W samym Lublinie ,,Zapora” ma dwa pomniki i symboliczny grobowiec. Jedno z gimnazjów nosi imię H.Dekutowskiego. W całym województwie działa Stowarzyszenie Zaporczyków, w którego pracach biorą udział ludzie urodzeni po wojnie.
Wiem, że pomnik ,,Zapory” w Tarnobrzegu na stanąć obok popiersia powstańca styczniowego hr. Juliusza Tarnowskiego. To piękny symbol, na który zasłużył mjr Hieronim Dekutowski.
Notował PIOTR NIEMIEC










